Park Krajobrazowy Doliny Sanu

W Bieszczadach zapraszamy Pańśtwa na trasę biegnącą przez Park Krajobrazowy Doliny Sanu.

Długość trasy: 30.77 km

Opis trasy:

Wyruszamy z Rusinowej Polany u stóp Dwerniczka. Na drodze skręcamy w prawo i jedziemy wzdłuż Sanu wąską lokalną drogą asfaltową, która po około 2 kilometrach rozwidla się. My skręcamy w lewo, w kierunku Dwernika, przejeżdżamy przez mostek ponad Sanem i wspinamy się dosyć stromym podjazdem. Jednak juz po kilkuset metrach, tuż za zakrętem zjeżdżamy z asfaltowej drogi w lewo na szutrówkę. Na tym odcinku nasza trasa pokrywa się z jednym ze szlaków rowerowych bieszczadzkiego "Zielonego Roweru". Jedziemy dalej szlakiem, który skręca szerokim łukiem i wspina się nieco w górę. Po opadach deszczu droga ta bywa nieco błotnista i wyżłobiona koleinami. Należy więc uważać, szczególnie na zjazdach. Jeden z takich zjazdów doprowadzi nas szybko do skrzyżowania z drogą, która gdybysmy skręcili w lewo powiodłaby nas do szosy. My jednak nie chcemy jeszcze wracać. Dlatego wybieramy kierunek w prawo i po chwili rozpoczynamy kilkukilometrowy podjazd na zbocza Kosowca. Na szczycie podjazdu czeka nas piękny widok na okoliczne wzgórza. Po pamiątkowym zdjęciu z naszymi towarzyszami, a zarazem przewodnikami na trasie rozpoczynami zjazd. Nie jest on bardzo trudny technicznie, jednak rozwijane prędkości są dosyć spore, a trasa bywa kręta. Dlatego radzimy zacisnąć trochę mocniej ręce na kierownicy, tym bardziej, że zawsze może nam się zdarzyć jakaś niespodzianka, np. w postaci złapanej gumy. Na końcu zjazdu natrafiliśmy na piece do wypalania węgla drzewnego. Widok bardzo typowy dla tego rejonu Polski. Zdaniem naszych przewodników, węgiel do grilla, który większość z nas kupuje w hipermarketach nie może się w ogóle równać do produktu, który tu powstaje. Nieco dalej szutrówka kończy się i wyprowadza nas na szosę w Pszczelinach. Skręcamy w lewo i po około 2 kilometrach, gdy dojeżdżamy do Stuposian musimy odbić z szosy w prawo. Nie będzie problemu z odnalezieniem właściwej drogi, bowiem prowadzi ona do doskonale widocznej z szosy siedziby Straży Granicznej. Zanim dojedziemy do strażnicy musimy pokonać kolejny podjazd. Jednak na jego szczycie możemy chwilkę odsapnąć, na ławeczkach ustawionych na zlokalizowanym tutaj punkcie widokowym Wilcza Góra. Roztacza się z niego kolejny piękny krajobraz Bieszczad. Kilkadziesiąt metrów dalej skręcamy w lewo zjeżdżając z asfaltowej drogi na szutrówkę. Jest to początek szlaku okrążającego górujące nad tą okolicą szczyty Czereszni i Czereszenki. Przy dobrej widoczności roztaczają się z niego przepiękne widoki. Ta wijąca się i falująca stokówka jest wręcz wymarzoną drogą dla rowerowych turystów lubiących jazdę w terenie. Kończy się ona zjazdem w dolinę Sanu. Jadąc wzdłuż nadrzecznych łąk przetniemy wypływający z serca Bieszczad potok Wołosaty, który nieco dalej wpada do Sanu i już po chwili powrócimy na szosę przed miejscowością Procisne. Niewiele ponad kilometr dalej zjeżdżamy z szosy w lewo, dokładnie tak jak w opisanym wyżej zakończeniu krótszej trasy. Jeszcze ostatnie dwa kilometry i zamykamy tę pętlę w przekonaniu, że jeszcze nieraz zechcemy tu powrócić.

Dystans: 0 km