Rowerowy Wałbrzych
Startujemy w Książu
Długość trasy: 58.38 km
Opis trasy:
Trasę zaczniemy w najbardziej charakterystycznym punkcie Wałbrzycha – Zamku Książ. Kierujemy się szlakiem zielonym w stronę zabytkowego, pięknego Stada Ogierów i zjeżdżamy kilka kilometrów, miejscami dość stromą i trudną technicznie drogą leśną do Świebodzic. Będąc cały czas na skraju lasu dobrze ubite drogi leśne prowadzą nas na zachód. Tutaj przeważają delikatne podjazdy. Po prawej stronie mijamy również zbiorniki wodne, które latem przyciągają okolicznych mieszkańców. Znajdujemy się teraz w najniższym punkcie naszej trasy – w okolicach 310 m. n. p. m. Po około 8 kilometrach wyjeżdżamy z Książańskiego Parku Narodowego, jadąc równolegle z żółto-niebieskim Szlakiem Ułanów Legii Nadwiślańskiej po odsłoniętych polach. Na wprost widać charakterystyczną „kopułę”, czyli najwyższy szczyt okolic – Chełmiec. Gdy zielony rowerowy szlak połączy się z czerwonym szlakiem rowerowym, odbijamy w prawo wybierając czerwony i nadal polami kierujemy się do Szczawna Zdroju, malowniczej miejscowości uzdrowiskowej graniczącej z Wałbrzychem.
Wariant 1: Szczawno Zdrój
Warto tu zatrzymać się na chwilę, spróbować wody mineralnej (szczawieńska woda jest znakomita na schorzenia układu pokarmowego i oddechowego). Zaledwie kilkadziesiąt metrów obok parku zdrojowego zlokalizowane są dwie trasy MTB. Pierwsza, niebieska okrąża górę parkową, druga czarna z dopiskiem „XC” biegnie po trasie, na której rozgrywane są co roku Grand Prix MTB i inne ważne zawody. Bardzo techniczna, z dużą ilością zakrętów, krótkimi podjazdami i ostrymi zjazdami. Będąc na czarnym szlaku miniemy słynny tor do 4Crossu – w pełni oświetlony ze znajdującymi się tu na stałe ławeczkami. Właściwie w Szczawnie można zabawić cały dzień, ale zakładamy, że nasza wycieczka obejmie cały powiat wałbrzyski.
W stronę Chełmca
Przed nami jeszcze jakieś 50 kilometrów. Czerwony szlak kieruje nas do Ośrodka jazdy konnej, a stamtąd wpadamy do gęstego lasu znajdującego się na terenie Masywu Chełmca. Zaczyna się łagodny podjazd po dość szerokiej i ubitej drodze. Jednostajny, monotonny i łatwy dla kolarza uprawiającego MTB. Gdy dojedziemy do skrzyżowania z większą drogą można pokusić się o skręt w lewo i dwustumetrowym łącznikiem dojechać do niebieskiego szlaku, który prowadzi na szczyt Chełmca. Niestety osoby znakujące szlaki nie przewidziały takiej możliwości i dla rowerzystów nieznających terenu znalezienie owego skrętu bez mapy przyjdzie z trudnością.
Wariant 2: wjazd na Chełmiec – 12 km
Jeśli jednak zdecydujemy się na „zahaczenie” o najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich, czeka nas ciekawy podjazd szeroką, ubitą drogą, która bliżej celu robi się bardziej stroma i pełniejsza luźnych, dość zdradliwych kamieni. Na szczycie znajduje się wielki metalowy krzyż, stacja przekaźnikowa oraz ruiny wieży widokowej – czynnej jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Niestety gęstwina lasu nie pozwala cieszyć się widokami i fragmenty panoramy prześwitują tylko w niektórych miejscach. Zjazd z tej 851 m n. p. m. góry to ogromna frajda. Szum w uszach, odskakujące na bok kamienie oraz mijane z duża prędkością drzewa – tak w skrócie można opisać wrażenia towarzyszące jeździe w dół. Wracając z Chełmca mamy do wyboru dwa warianty niebieskiego szlaku: Po trzystu pierwszych metrach trafiamy na rozstaj dróg na której znajduje się wiata turystyczna z obrośniętym trawą dachem. Możemy skręcić w prawo i wrócić ta samą drogą którą wjechaliśmy. Jest ona dłuższa, szersza, ale i tak można rozwinąć na niej sporą prędkość. Drugi wariant przewiduje skręt w lewo. Ta droga jest nieco krótsza, ale bardziej zaawansowana technicznie, ponieważ w pewnym momencie niebieski szlak rowerowy skręca z szutrowej drogi i łączy się z żółtym, dość stromym, typowo górskim szlakiem. W pewnym momencie oba warianty przejazdu łączą się i nie pozostaje już nic innego jak wrócić łącznikiem do czerwonego szlaku zasadniczego, z którego wcześniej skręciliśmy. Wybierając opcję z wjazdem na Chełmiec dołożymy 12 kilometrów. Warto dodać, że Chełmiec jest miejscem, w którym regularnie rozgrywane są maratony, a w 2004 roku był światkiem Mistrzostw Europy w maratonie oraz downhillu. Niestety z pierwotnej trasy DH prawie nic już nie zostało.
Wjazd do Boguszowa-Gorc
Jadąc dalej czerwonym szlakiem wzdłuż masywu Chełmca mijamy górę po lewej stronie i po około 2,5 km zostawiamy ją w tyle i docieramy do zabudowań należących do Boguszowa-Gorc. Jedziemy bocznymi drogami osiedlowymi, mijamy z prawej strony Gorce i po 3,5 kilometrach wpadamy do lasu. Jest to Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich z Pasmem Dzikowca i górą Dzikowiec Wielki (836 m n. p. m.) Górę mijamy po prawej stronie.
Wariant 3: Dzikowiec
W przeciwieństwie do łagodnego i idealnego do rekreacyjnego MTB Chełmca, Dzikowiec jest dużo bardziej stromy. Tutaj odbywają się co jakiś czas zawody downhillowe (lokalni zjazdowcy zbudowali trudną trasę) oraz regularnie latają glajciarze , a dzięki dwuosobowemu wyciągowi krzesełkowemu oddanemu w sierpniu 2009 roku Dzikowiec ma szansę stać się ciekawym miejscem uprawiania sportów przez okrągły rok, bo przygotowano tu również szeroką nartostradę o długości około 1500 metrów.
By dostać się do dolnej stacji Dzikowca trzeba odbić ze szlaku w prawo w miejscu gdy dotrzemy do torów kolejowych.
Góra Borowa
Po ewentualnych szaleństwach na górze wracamy na czerwony szlak, który po siedmiu kilometrach dość spokojnej jazdy przez pola i las dociera na ulicę Podgórską, a następnie na główną ul. Wałbrzyską i dociera do Parku Krajobrazowego Sudetów Wałbrzyskich. Dojazd do Parku to przede wszystkim wspinanie się pod gorę. Główną atrakcją okolicy jest góra Borowa (854 m n. p. m.) na którą jednak nie wjeżdżamy, ale kierujemy się dalej w stronę Jedliny Zdrój.
Wariant 4: Pętla wokół Borowej
Możemy wybrać wariant zielonego, krętego szlaku, który ma formę pętli wokół Borowej o długości 20 km. Nie ma szans na przejechanie jej w całości w przypadku, gdybyśmy skorzystali z wcześniejszej opcji wjazdu na Chełmiec oraz Dzikowiec. Po prostu zabraknie czasu, na zakończenie trasy w Książu. Ale gdyby wałbrzyską pętlę podzielić sobie na 2 dni warto zaliczyć zielony szlak, który m. in. „zahacza” o wysoki imponujący wiadukt w okolicach dworca kolejowego Wałbrzych Główny oraz ruiny zamku Nowy Dwór. Pętla jest pełna wąskich podjazdów i zjazdów w jak zawsze mocno zalesionym terenie. Warto dodać, że jadąc w okolicach góry Wołowiec (777 m n. p. m.) przejeżdżamy nad najdłuższym w Polsce tunelu kolejowym o długości 1601 m.
Przez Rusinową do Poniatowa
Przez kolejne 3 kilometrów przeważają zjazdy poprowadzone wąskimi leśnymi ścieżkami aż dotrzemy do drogi numer 379 prowadzącej do Rusinowej – dzielnicy Wałbrzycha. Przecinamy duże skrzyżowanie z drogą 381 łączącą Wałbrzych z Jedliną Zdrój i przejeżdżamy przez duży park. Cały czas czerwonym szlakiem. Gdy miniemy Kozice, kolejną dzielnice Wałbrzycha, boczną drogą przejedziemy 4 kilometry docierając do Starego Poniatowa. Tę dzielnicę oddziela od Wałbrzycha pasmo niewielkich gór składające się z Lisiego Kamienia (603 m n. p. m.), Ptasiej Kopy (590 m n. p. m.) oraz Czarnoty (525 m n. p. m.).
Wariant 5: wokół Ptasiej Kopy
Wałbrzyska siatka tras rowerowych obejmuje również i ten obszar. Gdy nasz czerwony szlak w miejscu położonego po prawej stronie krzyża pokutnego na ulicy Jodłowej przetnie się z niebieskim rowerowym, należy skręcić w lewo. Wówczas okrążymy trzy wymienione wyżej góry jadąc bocznymi drogami i zobaczymy po lewej stronie dzielnicę Wałbrzycha: Stary Zdrój. W XIX wieku była to miejscowość uzdrowiskowa – dużo wcześniej zanim powstało Szczawno Zdrój. Dziś niestety, jak większość dzielnic starego Wałbrzycha mocno zdewastowana. Jeszcze za Niemców na Szczycie Ptasiej Kopy znajdowała się wieża widokowa oraz schronisko. Dziś nic tych budowli nie pozostało. Pętla niebieskim szlakiem oznacza dodatkowe 12 kilometrów jazdy.
Przez Strefę Ekonomiczną
Gdy dojedziemy do ulicy Wiśniowej, oba szlaki połącza się, a my zostawimy niebieski szlak i skręcimy w prawo na czerwony, który po chwili skręci z ulicy Warszawskiej w pola, które po 500 metrach połącza się z malowniczą drogą, którą alternatywnie można z Wałbrzycha dojechać do Świdnicy. My jednak po 2 kilometrach lekkiego podjazdu skręcimy w lewo na nową drogę dwupasmową i przez ponad kilometr będziemy nią jechać mijając po lewej stronie zabudowania wielkich zakładów produkcyjnych należących do Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (WSSE) Invest-Park. To tutaj znajduje się fabryka Toyoty, Cersanitu i wielu innych fabryk. Za budowlami w tle rozpościera się widok na Piaskową Górę – nowoczesną dzielnicę Wałbrzycha z lat 60-70, a jeszcze za nią dobrze widoczne Góry Wałbrzyskie z najbardziej charakterystycznym Chełmcem, który podczas wycieczki objechaliśmy z drugiej strony (lub na który wjechaliśmy w przypadku wybrania wariantu „poszerzonego”). Długo nie będziemy podziwiać ani fabryk, ani Piaskowej Góry, ani Gór Wałbrzyskich, bo nasz czerwony szlak skręca w prawo. Najpierw czeka nas dwukilometrowa jazda jazda skrajem lasu po polach z całkiem fajnym zjazdem, a następnie odbijamy w prawo do lasu należącego do Książańskiego Parku Krajobrazowego. To znak, że nasza wycieczka bliża się ku końcowi. Jeszcze tylko cztery kilometry po płaskim do Palmiarni – fantastycznego miejsca, w którym spotkamy unikalne rośliny z całego świata, które warto obejrzeć. Palmiarnia znajduje się tuż obok drogi krajowej 35 łączącej Wałbrzych ze Świdnicą. Przecinamy ją i gdy dotrzemy do miejsca połączenia szlaków czerwonego z zielonym – tym razem odbijamy w prawo i jadąc dwa kilometry za zielonymi znakami dojedziemy do Książa – miejsca, w którym zaczęliśmy naszą wyprawę.
O Wałbrzychu
Wałbrzych jest dziś mocno zaniedbanym miastem, dla którego decyzja o zamknięciu kopalń w latach dziewięćdziesiątych oznaczała degradację społeczną i ekonomiczną. Dziesiątki lat zaniedbań również zrobiły swoje. Brak inwestycji i remontów sprawiają, że kiedyś piękne niemieckie domy, kamienice i ulice budowane wśród malowniczych gór straszą swoja brzydotą. Na szczęście Wałbrzych ma fantastyczne atuty – miasto wydaje się być wiecznie zielone, a lasy i góry są tu na wyciągnięcie ręki. Powoli Wałbrzych i jego okolice odradzają się – również jako miejsce oferujące możliwość spędzania aktywnego wypoczynku. Naprawdę warto tu przyjechać i poznać uroki miejsca z perspektywy siodełka. Tym bardziej, że lokalne władze bardzo mocno promują Wałbrzych jako stolicę polskiego MTB. To tutaj odbywają najważniejsze imprezy w kolarstwie górskim. Mistrzostwa Polski XC, finały Grand Prix MTB Langa, maratony oraz zawody 4X na torze w pobliskim Szczawnie, zawody trialowe w Książu, czy wreszcie Mistrzostwa Europy MTB w 2004 roku. Na terenie miasta znajduje się osiem tras MTB bardzo ciekawie poprowadzonych i często łączących się ze sobą.
Ponadto charakterystyka Gór Wałbrzyskich należąca do Środkowych Sudetów sprzyja uprawianiu MTB. Znajdują się tu długie podjazdy i zjazdy, a kąt nachylenia nie jest niemożliwy do pokonania na dwóch kółkach.
INFORMACJE:
- Podstawowa pętla szlakiem zielonym wokół Książa, a następnie czerwonym: około 75 kilometrów
- Mapy tras poszczególnych wariantów możesz sprawdzić odwiedzając nasz profil na wikiloc.com.
- plus 6 km czarna pętle XC w Szczawnie Zdroju – wariant 1
- plus 18 km z wjazdem na Chełmiec – wariant 2
- plus 6 km z dojazdem na Dzikowiec – wariant 3
- plus 20 km z dodatkową pętlą wokół góry Borowa – wariant 4
- plus 10 km z pętlą wokół Ptasiej Kopy – wariant 5
- Najniższy punkt na mapie: rzeka Pełcznica 311 m n. p. m.
- Najwyższy punk na mapie: Rozdroże Ptasie 721 m n. p. m. lub Chełmiec (851 m n. p. m.)
- Czas potrzebny na przejechanie podstawowej pętli wokół Książa zielonym szlakiem, a następnie pętlą po czerwonym szlaku wokół Wałbrzycha: 5-6 godzin.
- Dodatkowe warianty wymagają 4-5 godzin, dlatego warto rozłożyć wycieczkę na co najmniej 2 dni.


